GO UP GET TOGETHER

NAMPEI AKAKI

GO UP GET TOGETHER

Nampeia poznałem w Tokio, w grudniu 2012r., podczas realizacji wystawy artystów Czułości w Japonii. Był jednym z członków nieformalnego kolektywu artystów, na którego zaproszenie przyjechaliśmy. Poza Nampeiem w jego skład wchodzili Yabe Tadashi – legendarny założyciel U.F.O., Yugo Saso – aktor, autor filmów i selfpublishing’owych książek, Hiratsuka Keisuke – perkusista i DJ. Wzajemnie się uzupełniając tworzyli jakby jeden organizm, funkcjonujący bez snu albo właśnie we śnie, trudno stwierdzić, wrażenia były zbyt nierzeczywiste.

Nampei Akaki jest fotografem albo raczej inkjet printer artist, jak mówi o nim Yugo. Rejestruje rzeczywistość poprzez swoją hiper zindywidualizowaną percepcję, zapisuje ją na bieżąco, od razu dokonując selekcji, by chwilę później przełożyć ją na dziesiątki form obiektów: papierów, tkanin, murów, plastików. Dzieje się to tak szybko, że ma się wrażenie, jakby przekopiowana w ten sposób rzeczywistość nadal pulsowała. Nampei przenosi mapę swoich spostrzeżeń do przestrzeni wystawy, opisując obserwowany świat w całości, ale nie posługuje się przy tym powszechnie przyjętymi znaczeniami, nazwami przedmiotów. Językiem opisu są tu układy struktur, odbicia świateł, plamy kolorów, a wszystko bez przerwy umiejscawia się w szeregu podobieństw. Nampei definiuje rzeczywistość subiektywnie, nazywając ją za pomocą języka fotografii poprzez nieprzerwane powielanie układów, natłok identyfikowanych relacji, widząc go i ekscytując się nim jak chłopiec w nieskończonym sklepie z zabawkami. Świat to Toy Store, a ten powielony w Czułości to Nampei Shop.

(tekst: Janek Zamoyski)

 

STANISŁAW LEGUS

AMOR AGAPE AFEKT BLISKOŚĆ

Amor Agape Afekt Bliskość to w pewnym sensie autoportret Legusa. Albo inaczej: obiektyw Legusa pokazuje to co on sam rozumie i zna. Fotografuje ludzi, którzy go otaczają, bawią i inspirują. Nie przywiązując wagi do formatu, koloru, ostrości i kompozycji skupia się na przedstawianiu swojego świata klasy średniej – albo jakby powiedzieli bardziej optymistyczni klasy kreatywnej. Nie pokazuje ich jednak kiedy podają kawę czy piwo, kiedy piszą posty na reklamowych fanpejdżach ani kiedy wysyłają kolejne CV. Legus prezentuje nam ludzi w tych intymnych i szczęśliwych momentach kiedy są wyluzowani albo przynajmniej spokojni. Jego bohaterzy dziś są kurierami rowerowymi, sklepowymi, portalowymi wyrobnikami, sfrustrowanymi artystami i oczywiście bezrobotnymi.
Tytuł wystawy to po prostu słowa synonimiczne do czułości, a same kopie fotografii są drukowane na tanim papierze (6 gr. za A4) i ploterze.
Choć sam Legus twierdzi, że jego fotografia nie ma programu ani konceptualnych założeń, to ja uważam, że to jest reportaż z ostatnich wesołych dni prekariatu i hipsteriatu.

(tekst: Maurycy Tryuk-Moczulski)

 

MICHAŁ KOZŁOWSKI

ALWAYS NEVER SILENT LISTEN

Dzieło sztuki nie jest produktem, ani żadnym dobrem. Nie jest też złem. Dzieło sztuki jest dziełem sztuki. Artysta natomiast nie jest wytwórcą. Efektem jego pracy jest zazwyczaj fragment materii ucieleśniający pewną ideę. Artysta preparuje dzieło sztuki, aby móc spreparować więcej dzieł sztuki; ale nie jak fabryka, której celem jest wytworzenie większej ilości produktów.
Dzieło sztuki nie ma też żadnej szczególnej wartości. W przeciwieństwie do produktu jest jej wręcz pozbawione. Celem dzieła sztuki jest spowodowanie zmiany i tylko jej (o ile się dokona) można przypisać jakąś wartość.
Praktyka artystyczna, zwykle ukryta za dziełem sztuki to poddawanie się ciągłym procesom, odkrywanie obszarów trudnych bądź niemożliwych. Pisanie tekstów, nadawanie tytułów. Malowanie czarnych obrazów.

(tekst: Paweł Eibel)

 

KONCERTY:

Niechęć (Warszawa)
Twin Peace (Tokio)